środa, 24 lipca 2013

61.


To co dziś nas przerasta, jutro będzie niczym.

Jakość tego zdjęcia powala na kolana, ale niestety innych nie mam. W sumie kogo to obchodzi? Ogólnie wakacje idą pełną parą. Jest końcówka lipca, a ja już dwa razy byłam w Głogowie u rodzinki. To był super czas, nie powiem. :) Chodzenie spać o 5:00 nad ranem, robienie sweet foci, Freedom i miasto w nocy oraz Żuberek z siostrzyczką zawsze spoko. ;) Trzeba to niedługo powtórzyć, ale na pewno jeszcze tam wrócę. ;) Tymczasem oglądam "13 posterunek" i się nudzę. Cały dzień w domu, ale przynajmniej posprzątałam w caluśkim pokoju i teraz lśni czystością. ;p Na jutro żadnych planów nie ma, ale w weekend może gdzieś z Miśkiem? Lgiń? Może Sława? Misiek nie ma już szwów, więc można pojechać się kąpać niedługo. ;) Kończę, lecę oglądać dalej. Miłego dnia. ;)

czwartek, 11 lipca 2013

60.


Hej. ;) Dawno mnie nie było, ale jakoś nie miałam co dodawać i czas mi na to nie pozwalał. ;) To spotkania, to Lgiń, wieczorne wypady na miasto, a później jakiś film i odpoczynek, więc nawet nie było kiedy. :D Zdjęcie z moją siostrą. <3 Od paru dni jestem w Głogowie u rodzinki, ale jutro już wracam, bo trzeba kilka spraw pozałatwiać i posiedzieć z Miśkiem, ale jeszcze na pewno tu wrócę w te wakacje! :D Przez te kilka dni prawie cały czas na rowerkach, to do dziadków, to na żwirownie, miasto i kawka w "Wędzarni" (darmowa reklama, haha) :D Dzisiaj mamy zamiar zrobić pizzę (w końcu! po trzech dniach się doczekam, choć znając moją kochaną siostrzyczkę to może to nie wypalić). ;) Tymczasem kończę tę jakże cudowną notkę i pozdrawiam serdecznie moją walniętą siostrę gnojowniczkę, która pierdzi nie powiem czym, haha! :D Miłego wieczoru! ;*

niedziela, 30 czerwca 2013

59.


Czasem jest tak, że życie daje nam zły znak, aby zaznaczyć w nim nadziei ślad.

Notka krótka, ale niestety dzisiaj mnie nie stać na nic lepszego. Dziś niedziela. Od piątku mamy oficjalnie wakacje, a ja nawet ich zbytnio nie odczuwam. -,- Chyba za dużo zmartwień, szczególnie tą jedną sprawą, która nie daje mi spokoju. Wiem, że powinnam coś zrobić i nawet wiem co, ale jednak boję się. Misiek mówi, że to nic poważnego i wszystko jest okej, ale już sama nie wiem. -,- No nic, zmiana tematu. Od kilku dni pogoda nie zbyt ciekawa, więc dwa dni siedzenia w domu, ale nie narzekam, bo nie było tak źle. ;p Za tydzień może Głogów? Ale to się jeszcze zobaczy czy nie będzie innych planów. Tymczasem lecę oglądać i choć trochę zrelaksować i nie myśleć o niczym. -,- Miłego wieczoru. ;)

wtorek, 18 czerwca 2013

58.


"Uśmiechaj się, do każdej chwili uśmiechaj się. Na dzień szczęśliwy nie czekaj, bo kresu nadejdzie czas, nim uśmiechniesz się chociaż raz".

Zdjęcie z Natalią ;* ale niestety nie mam żadnych nowych. Robiła Mania. ;*
Uwielbiam takie dni jak ten. Prawie środek tygodnia (wtorek), a ja śpię do 11:00, bo w szkole wolne z powodu egzaminów zawodowych. ;) Oceny już powystawiane prawie ze wszystkiego, więc można odetchnąć z ulgą. ;) Uogólniając, prawie nic się u mnie nie zmieniło, cały czas to samo, ciągła rutyna, ale cieszę się z faktu, że pod koniec przyszłego tygodnia koniec roku i rozpoczniemy od dawna wyczekiwane wakacje! <3 Już się nie mogę doczekać. ;) Natomiast wczoraj Lgiń z Miśkiem, Agą, Werką i Bartkiem. ;) Woda w miarę ciepła, więc jeszcze trochę i można się kąpać, choć na razie przerzucę się jedynie na opalanko. ;) Tymczasem kończę, bo muszę jeszcze kilka rzeczy poprzeglądać, więc "Jak poznałem waszą matkę" i do roboty. Miłego dnia. ;)

czwartek, 6 czerwca 2013

57.


Hej. ;) Dawno mnie tutaj nie było. Znowu zaniedbałam bloga, ale niestety brak zdjęć, czasu i ogromny leń mi na to nie pozwalał, więc postanowiłam, że teraz coś tu dodam. ;) W poniedziałek byłam u dentysty. Kolejny ząb wyleczony. Cieszę się, że już jestem bliżej końca, choć kolejna wizyta w środę, to jakoś nie uśmiech mi się tam znowu iść. Na pewno jest lepiej, niż za pierwszym razem. ;p Jutro w końcu piątek i weekend! Choć przed tym czeka mnie sprawdzian z fizyki, na który nic nie umiem, to cieszę się, że czeka mnie jeszcze właściwie tylko tydzień nauki, bo już niedługo wystawienie ocen i laba! ;) Ten tydzień był pierwszym po praktykach i chyba nie najgorszym, choć nie zapeszając w przyszłym trzeba trochę podciągnąć oceny. ;) W sobotę do Głogowa z Miśkiem i zostajemy do niedzieli, więc prawdopodobnie przejdziemy się na Dni Głogowa. ;) Tymczasem kończę, bo jest 22:15, a Marcie oczywiście nie spieszy się do nauki. ;) Miłego dnia.

poniedziałek, 13 maja 2013

56.


Hej. Zdjęcie Guniowe i stare, ale nie mam innych. Przez kilka ostatnich dni właściwie nic się nie zmieniło. Dalej się denerwuję i właściwie sama nie wiem, czy mam ku temu powody, ale muszę z niecierpliwieniem czekać, choć to czekanie jest strasznie męczące i chciałabym już odetchnąć z ulgą. :< Obawiam się, że psychika mi siada. Muszę gdzieś wyjechać, odpocząć i nabrać do tego wszystkiego dystansu. Pierwszy tydzień praktyk za mną. Jest fajnie, nie powiem, ale jedzenie obiadów o 18:30 jest okropne. Dobrze, że możemy wychodzić po coś do jedzenia, albo mama kebaba czasami przynosi. :D Właśnie wróciłam od dentysty i kolejny ząb skończony. Nie było aż tak źle i przyznam się, że nie spodziewałam się, że pójdzie to tak szybko. ;) W czwartek misiek zdał egzamin na prawo jazdy i wystarczy tylko poczekać te dwa tygodnie i będziemy śmigać. ;) Tymczasem lecę się szybko ogarnąć, bo za 15 minut ma przyjść Olka i wychodzimy na praktyki, a wcześniej do Wiki i choć raz przyjdziemy na czas. xD Miłego dnia.

piątek, 3 maja 2013

55.


Dla mnie szczęście to on chodzący wiecznie wesoły. Jego radosne oczy i jego wieczny uśmiech. Nie znam innej definicji szczęścia.

Hej. Zdjęcie stare, bo sprzed roku, ale niestety nie mam żadnych aktualnych. Wczorajszy dzień minął dobrze. ;) Olka driver zawsze spoko, haha! :D Przejażdżka na Kacze doły udana. ;) Misiek też driver, mmm. <3 Nie wiedziałam, że idzie to wam tak sprawnie. :D Natomiast dziś piątek. Dzień minął bardzo źle, bo cały dzień spędziłam w łóżku z katarem i bardzo złym samopoczuciem, choć już trochę wczoraj odczuwałam mój zły stan. Mam nadzieję, że do jutro, albo niedzieli wyzdrowieję, bo w poniedziałek praktyki, a nie wypada już na samym początku olewać pracę. Mam też dość całodobowego wylegiwania się w łóżku, nic nie robienia i niemocy wyjścia na dwór, na spacer. :< Dzisiaj nawet nie miałam siły, żeby z łóżka wstać, jedynie do ubikacji i po kolację. Cały dzień z zasłoniętymi roletami, to można dostać na głowę. Nie wiem nawet, jaka była dzisiaj pogoda, bo nie chciało mi się wstawać, żeby wyjrzeć przez okno. Jestem tak bardzo nieogarnięta, że boję się spojrzeć w lustro. xD Oczy powolutku mi się zamykają, ale wiem, że moje samopoczucie nie da mi spać. Tymczasem kończę, bo wypadałoby chociaż spróbować się przespać. Żyję jednak nadzieją, że rano wstanę zdrowa i wypoczęta, nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Dobranoc. ;)