wtorek, 30 kwietnia 2013

54.


To w Twoim sercu bezczelnie dokonałam swojego zameldowania. To w Twoim sercu odnalazłam tę bezpieczną, spokojną, najcudowniejszą przystań. To ono bije tylko dla mnie - w dzień i w nocy, rano i w południe. Dźwięk jego bicia zawsze mnie uspokaja, sprawia, że chcę byś mnie jeszcze mocniej kochał.

Hej. Praktycznie ostatnie z nowszych kamerkowych, ale mam zamiar jakoś niedługo porobić nowe, bo coś trzeba dodawać. Dzisiejszy dzień sam w sobie minął dobrze, pomimo tego, że nie mam humoru i praktycznie będę go miała dopiero w przyszłym tygodniu (miejmy nadzieję), to i tak cieszę się z faktu, że już wolne, sprawdzian z całego romantyzmu i z odchylenia standardowego mam za sobą, oraz, że zaczęłam długi, majowy weekend. W szkole spoko. Jak już pisałam wcześniej, dzisiaj szliśmy ostatni dzień do szkoły przed praktykami, które zaczynam już od poniedziałku. To będzie zdecydowanie najlepszy miesiąc w tym roku, bo będę przychodzić do domu z myślą, że mogę sobie odpocząć i nie muszę uczyć się na następny dzień. ;) I tak zleci cały maj, a później czerwiec, poprawa ocen, zaliczanie zaległych sprawdzianów i kartkówek, oraz spokojne oczekiwanie wakacji. Już nie mogę się doczekać. ;) Tymczasem słucham muzyki i rozkoszuje się nią. ;) Postanowiłam, że muszę coś zmienić w swoim życiu, bo tak dalej męczyć się nie mogę choć wiem, że będzie to cholernie trudne. Wiem jednak, że mam przy sobie osoby, które pomogą mi nawet, gdy będziemy pokłócone i mogę do nich przyjść zawsze, gdy mam jakiś problem. Dziękuje! <3 I tak mnie jakoś naszło, że na blogu też można pozmieniać jakieś pierdoły, więc dzisiaj posiedzę jeszcze trochę i może uda mi się coś stworzyć. haha. ;p Także lecę coś wykombinować, dobranoc. ;)

sobota, 27 kwietnia 2013

53.


Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę.

Dziś sobota. Jest już południe, a ja jeszcze jestem w proszku, ale jakoś nie mam siły nawet się pomalować. Jestem przemęczona, a to chyba zasługa ostatnich kilku dni, które były okropne. Nie wiem co dalej robić, ale wiem jedno - na pewno nie będę przepraszać, bo nie mam za co. Skończyły się dobre czasy. Zawiodłam się wielokrotnie i już nie widzę żadnej nadziei na naprawę tego wszystkiego. To mnie męczy i boli, ale nie mogę odpuścić, nie umiem i chyba nawet nie chcę. Ale mniejsza z tym. Mam zamiar zacząć żyć swoim życiem i nie martwić się tym, bo moja psychika powoli wysiada, a też muszę myśleć o sobie, a nie tylko o innych. Po wczorajszym wieczorze humor mi się poprawił, za co wam dziękuję, ale gdy tylko weszłam do domu i wróciła szara rzeczywistość, popsuł się również humor. Wczoraj również obchodziliśmy z Miśkiem dwudziestą trzecią miesięcznicę. <3 Dziękuje za te niecałe dwa lata, kocham Cię. Dobra wiadomość dla mnie też jest taka, że po weekendzie chodzę do szkoły poniedziałek i wtorek, później reszta tygodnia wolne, a w następnym tygodniu praktyki, z których się bardzo cieszę, bo odpocznę od szkoły, od ciągłej nauki i od codziennego wstawania o 6:00, bo praktyki dopiero na 10:00. ;) Chociaż wiem, że w trakcie praktyk muszę poprawić kilka ocen, bo im lepsze, tym lepsza średnia. To tyle na dzisiaj. Kończę, może pójdę się ogarnąć i za godzinę Misiek przyjdzie. Miłego dnia.

czwartek, 25 kwietnia 2013

52.


Boję się, że przestaniesz się o mnie starać, że zrezygnujesz, bo tak trudno mnie zrozumieć, bo jestem taka uparta i taka trudna.

Hej. Dzisiejszy dzień zaczął się fatalnie. Matma i polski porażka, więc trzeba będzie to poprawić, ale za to niemiecki cudownie. Dopuszczający ze sprawdzianu z niemieckiego, huhu! :D Trzeba to uczcić i dlatego pójdziemy z Miśkiem do Intermarche na jakieś ciacho, haha. :D Apropo Miśka, to właśnie na niego czekam, ale coś się doczekać nie mogę (jak zwykle z resztą :D). Dobra wiadomość na dziś jest taka, że dzisiaj w końcu czwartek, na którego czekałam z utęsknieniem! Jutro piątek, festyn i weekend, a po weekendzie poniedziałek, wtorek do szkoły, później wolne, a na końcu praktyki! :D W końcu odpocznę od tej szkoły i będę mogła się wysypiać, bo praktyki na 10:00. :D Fakt, że od czasu do czasu będzie trzeba pofatygować się do szkoły na 8:00, żeby co nieco popoprawiać ocenki na koniec roku. :D Właśnie Misiek przyszedł, więc będę kończyć na dzisiaj. Miłego wieczoru! ;)

niedziela, 21 kwietnia 2013

51.


Nie obiecuję Ci być bezbłędna, najlepsza czy idealna, ale obiecuję być zawsze, pomimo wszystko.

Hej. Wczorajszy dzień minął nieciekawie. -,- Prawie cały dzień w domu z nerwem, ale na szczęście wieczór miły był. ;* Natomiast dziś już niedziela. Jak ten weekend szybko leci! :< Zdecydowanie za szybko! Pociesza mnie jedynie fakt, że ten tydzień będzie praktycznie ostatnim przed praktykami, ale minusem jest to, że trzeba poprawić oceny przez ten tydzień, żeby świadectwo było w miarę dobre, ponieważ w czerwcu już chyba nikomu nie będzie się chciało uczyć i wymyślać z czego tu jeszcze można sprawdzian zrobić. Fakt, że ten tydzień będzie ciężki i już na jutro muszę nauczyć się na działalność przedsiębiorstwa handlowego, matematykę, poprawę z biologii i języka angielskiego. Już mi się odechciało na samą myśl, że taka ładna pogoda, a ja muszę ślęczeć przy książkach. -,- Co prawda oceny nie są złe, ale zawsze może być lepiej. ;) Co do jutrzejszego dnia to czeka na mnie dentysta, więc nie bardzo widzi mi się to, ale w sumie kto lubi do dentysty chodzić? Chyba nikt. Całe szczęście, że Misiek ze mną pójdzie. ;* Tymczasem kończę, bo pouczyć się trzeba. Miłego dnia. ;)

piątek, 19 kwietnia 2013

50.


Zawsze pomaga, gdy mnie przytulasz, wiesz?

Hej. Wczorajszy dzień minął bardzo dobrze. Pogoda dopisywała, pracę klasową z języka polskiego poprawiałam, ale zobaczymy jak to będzie, choć mam nadzieję, że pozytywna ocena wpadnie. Sprawdzianu z niemieckiego nie było, bo pani nie było i jest mała nadzieja, że w przyszłym tygodniu też jej nie będzie i sprawdzian napiszę po praktykach, albo wcale. :D Natomiast dzisiejszy dzień minął dobrze. W szkole bardzo dobrze. Kartkówkę z rachunkowości mamy już za sobą i czwóreczka wpadła z tego przedmiotu, więc cudownie. ;) O 12:00 skończyliśmy lekcje, więc w domu byłam dużo wcześniej niż zwykle, co bardzo mnie ucieszyło, bo weekend zaczęłam dużo wcześniej. ;) Co do humoru, to wczoraj było o wiele lepiej. Może dlatego, że pogoda była śliczna i nie zamartwiałam się znowu tym dentystą, bo dzisiejszy dzień to po prostu przeciwieństwo wczorajszego, oczywiście oprócz czasu spędzonego w szkole. Co do tego dentysty i przyszłego tygodnia, to praktycznie caluśki tydzień zawalony sprawdzianami i kartkówkami plus te, które należałoby poprawić przed praktykami, natomiast do dentysty idę już w poniedziałek na drugiej lekcji i mam nadzieję, że Misiek pójdzie ze mną! ;* Chciałabym usnąć i obudzić się dopiero w poniedziałek rano albo nie myśleć przez ten weekend o zmartwieniach. Pociesza mnie fakt, o którym dowiedziałam się dopiero dzisiaj, że idziemy do szkoły cały następny weekend, z czego w piątek nie ma lekcji tylko festyn, a w jeszcze następnym tygodniu idziemy tylko dwa dni i wolne! :D Tymczasem kończę, bo chyba pokręcę sobie hula - hopem, bo zjadłam dzisiaj z Miśkiem za dużo cukrów i trzeba to chociaż trochę spalić. ;p Miłego wieczoru i weekendu! ;)

wtorek, 16 kwietnia 2013

49.


Kamerkowe zawsze spoko! ;)
Przez ostatnie kilka dni humor dopisywał niesamowicie. Weekend bardzo udany, bo cały z Miśkiem, bez zmartwień, z humorem i nawet pogoda była bardzo ładna, ale dzisiaj oczywiście musiała się popsuć. -,- Natomiast dzisiejszy dzień minął mi w miarę dobrze i całe szczęście, w miarę szybko, bo miałam na 8:45, a już około 13:30 byłam w domu. Jutro w końcu środa i "Dzień Przedsiębiorczości", a później na zdjęcia z Manią. ;) W końcu będzie co dodawać. :D Choć nie ma aż takiej biedy zdjęciowej, bo jeszcze kilka kamerkowych mi zostało. xD Co do weekendu to prawdopodobnie Głogów, ale jeszcze nie wiadomo czy sama, czy może z Miśkiem, ale prawdopodobnie sama, bo Misiek może Simsona będzie robił. :D Na chwilę obecną humoru brak, choć chyba nie ma konkretnego powodu na to. Tymczasem kończę, bo możliwe, że posprzątam chociaż trochę. Miłego wieczoru.

czwartek, 11 kwietnia 2013

48.


Hej. Brak zdjęć, dlatego dodaje jakieś pierwsze lepsze z wczoraj. W szkole średnio. Praca klasowa z polskiego napisana masakrycznie. Bania będzie jak nic. -,- Po przerobieniu około dwudziestu lektur, nie jestem w stanie pamiętać, o czym dokładnie był "Kordian", który przerabialiśmy pół roku wcześniej, no ale trudno. Niemiecki też nie ciekawie, ale co się dziwić, jak wczoraj nawet zeszytu nie otworzyłam, bo stwierdziłam, że mam wyjebane i jestem już tym wszystkim zmęczona. Codziennie coś, no ile można?! Na szczęście, jutro już piątek i choć trochę odpocznę od szkoły, ale oczywiście znając życie, pół weekendu spędzę na odrabianiu lekcji, bo po co nic nie zadać, albo zadać mniej. Niech siedzą cały weekend i robią! ;/ Nie dość, że cały dzień do dupy jakiś, to jeszcze ząb mnie cały czas boli. Za półtorej tygodnia znowu do dentysty. Chciałabym mieć już to za sobą. :< Plany na dzisiaj też się zrąbały. Chciałam spędzić miło popołudnie, ale wszystko jak na złość. -,- To tyle co mam do powiedzenia. Na jutro czeka mnie jeszcze nauka na rachunkowość, więc będzie trzeba się zaraz pouczyć. Miłego wieczoru.

sobota, 6 kwietnia 2013

47.

 
Hej. Zdjęcie stare, jeszcze z Lulkiem. ;* Ale niestety jestem w moim drugim domu (haha. :D Głogów ;)), w którym nie mam żadnych zdjęć, bo nie jestem na swoim laptopie, tylko siostry. ;* Dzisiaj w końcu piątek i weekend, który w miarę szybko się zaczął. Uwielbiam nie mieć dwóch ostatnich rachunkowości! <3 Choć trzeba przepisać notatki z dwóch lekcji, to i tak to jest lepsze, niż siedzenie półtorej godziny dłużej w szkole. :D Teraz siedzę w Głogowie u siostry i taty i jutro prawdopodobnie wracam do domu, ponieważ na poniedziałek trzeba będzie się jeszcze pouczyć. :< Tymczasem siedzimy, a zaraz prawdopodobnie na chwilkę na dwór. ;) Z racji tego, że ową notkę piszę już jakieś kilka godzin, to właśnie weszłyśmy do domu z małego spaceru. ;) Na dzień dzisiejszy kończę, bo będziemy śpiewać, haha! :D

czwartek, 4 kwietnia 2013

46.


Hej. Znowu zaczynam "odchudzanie" i mam nadzieję, że będzie mi szło tak wyśmienicie, jak poprzednio. Zero ochoty na słodkie, dieta, codzienne ćwiczenia, silna wola, motywacja, a przede wszystkim chęci i brak lenistwa w dążeniu do osiągnięcia cudownej figury na wakacje. Ale oczywiście wszystko szlak jasny trafił po przyjeździe mamy, która przywiozła mi dużo słodyczy. :< Bardzo bym chciała wrócić do tego czasu, bo miło było słuchać, jak to się dużo nie schudło i jak to fajnie się nie wygląda. ;) Właśnie skończyłyśmy z siostrą ćwiczyć Chodakowską przez skype, ale niestety nie dokończyłyśmy całego, ponieważ nie dałyśmy rady. Trochę to cholerstwo ciężkie, ale w sobotę powtórka i mamy nadzieję, że zrobimy całość. ;) Czekam jeszcze na ładną pogodę, bo mamy z Miśkiem plany i ochotę na jeżdżenie rowerem, a raczej przy takiej pogodzie, ludziom się nawet z domu nie chce wychodzić. :< Mam nadzieję, że weekend będzie cudowny i mam nadzieję, że Misiek pojedzie ze mną do Głogowa to taty i siostry, albo cały weekend spędzimy na dużej ilości ruchu. ;) Rower, długie spacery, może biegi? ;p Jutro w końcu piątek i prawdopodobnie godzinę wcześniej do domu, bo nie ma drugiej lekcji, na której mamy rachunkowość albo z jutra z ostatniej lekcji, albo z poniedziałku z ósmej, haha. :D Ale to się jeszcze zobaczy. Teraz lecę się kąpać, ogarnąć szybko pokój i wypadałoby się pouczyć na podstawy ekonomi, choć tak bardzo mi się nie chcę. ;( Żyję już weekendem, majem (praktyki), a oni oczywiście zadają od zasrania, a o sprawdzianach i kartkówkach już nie wspomnę. -,- Miłego wieczoru.

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

45.


Hej. ;) Dziś śmigus dyngus, a za oknem pada śnieg. To chyba pierwszy taki lany poniedziałek w moim życiu, ponieważ z tego co pamiętam, zawsze było ciepło, słonce i wszyscy od rana lali się woda, a teraz? Mróz, zimno i nikogo nie ma na dworze, no ale mniejsza. Zostały mi jeszcze w sumie dwa dni wolnego, z czego jestem bardzo niezadowolona. :< Te kilka dni strasznie szybko zleciały i wiem, że jak tylko wrócę do szkoły to znowu będę całymi dniami chodziła zła i smutna. Chciałabym, żeby te dwa dni trwały jak najdłużej, choć pociesza mnie fakt, że do szkoły chodzimy tylko (a może i aż?) trzy dni i to szybko zleci. W środę na powitanie pierwsza lekcja i kartkówka, ale w sumie sami przekładaliśmy, więc nie ma co marudzić. Pociesza mnie również fakt, że jeszcze osiemdziesiąt osiem dni do końca roku i że z dnia na dzień ten upragniony ostatni dzień roku szkolnego się zbliża coraz większymi krokami. Miejmy nadzieję, że świadectwo będzie w miarę jako takie, szczególnie oceny końcowe z podstaw ekonomii, PO, elementów prawa i towaroznawstwa, ponieważ te przedmioty są ostatni rok i będą na świadectwie w czwartej klasie. ;) To chyba na tyle co mi dzisiaj wpadło do głowy. Zaraz idę myć głowę i się ogarnąć, bo poźniej prawdopodobnie do Miśka, a wieczorkiem czeka mnie jeszcze zimne piwko, żyć nie umierać. :D