Hej. Znowu zaczynam "odchudzanie" i mam nadzieję, że będzie mi szło tak wyśmienicie, jak poprzednio. Zero ochoty na słodkie, dieta, codzienne ćwiczenia, silna wola, motywacja, a przede wszystkim chęci i brak lenistwa w dążeniu do osiągnięcia cudownej figury na wakacje. Ale oczywiście wszystko szlak jasny trafił po przyjeździe mamy, która przywiozła mi dużo słodyczy. :< Bardzo bym chciała wrócić do tego czasu, bo miło było słuchać, jak to się dużo nie schudło i jak to fajnie się nie wygląda. ;) Właśnie skończyłyśmy z siostrą ćwiczyć Chodakowską przez skype, ale niestety nie dokończyłyśmy całego, ponieważ nie dałyśmy rady. Trochę to cholerstwo ciężkie, ale w sobotę powtórka i mamy nadzieję, że zrobimy całość. ;) Czekam jeszcze na ładną pogodę, bo mamy z Miśkiem plany i ochotę na jeżdżenie rowerem, a raczej przy takiej pogodzie, ludziom się nawet z domu nie chce wychodzić. :< Mam nadzieję, że weekend będzie cudowny i mam nadzieję, że Misiek pojedzie ze mną do Głogowa to taty i siostry, albo cały weekend spędzimy na dużej ilości ruchu. ;) Rower, długie spacery, może biegi? ;p Jutro w końcu piątek i prawdopodobnie godzinę wcześniej do domu, bo nie ma drugiej lekcji, na której mamy rachunkowość albo z jutra z ostatniej lekcji, albo z poniedziałku z ósmej, haha. :D Ale to się jeszcze zobaczy. Teraz lecę się kąpać, ogarnąć szybko pokój i wypadałoby się pouczyć na podstawy ekonomi, choć tak bardzo mi się nie chcę. ;( Żyję już weekendem, majem (praktyki), a oni oczywiście zadają od zasrania, a o sprawdzianach i kartkówkach już nie wspomnę. -,- Miłego wieczoru.

Siostra damy rade !! :*
OdpowiedzUsuńNamawiaj tego pacana i w DGL was widzę :D
JA też żyje weekendem :)
<3 <3 <3 !
mam nadzieję, bo już dzisiaj temu "pacanowi" trułam dupę o te ćwiczenia, haha. :D
Usuńzależy, czy do pracy pójdzie, czy nie, ale jutro dostanie odpowiedz. ;*
to u nas chyba rodzinne. :D