sobota, 27 października 2012

11.


Maniowe.
Hej wszystkim. Dzisiaj już sobota, a właściwie jej końcówka. Kilka minut temu przypomniało mi się, że wypadałoby tu coś napisać. Dziś spadł śnieg, co było bardzo miłą niespodzianką, ponieważ lubię ten klimat. ;) Wczorajszy dzień udany w stu procentach, nie ma co! ;) Po południu przygotowania, a wieczór Łysiny na urodziny do Mani i zielona brama, haha! :D Dziękuję wszystkim za miłe spędzenie wieczoru/nocy. ;* Niedługo może powtórka, natomiast mała ilość snu dzisiaj nie było dobrym pomysłem. Jestem tak strasznie śpiąca, że chyba zaraz się położę i usnę. Najgorsze jest to, że chyba znowu mnie choróbsko łapie. Całe szczęście, że w tym tygodniu idziemy tylko trzy dni do szkoły. A' propo, te trzy dni będą po prostu masakrą, a szczególnie poniedziałek, na który trzeba się nauczyć z matematyki, rachunkowości, działalności przedsiębiorstwa handlowego i pracowni informatyczno-handlowej, pięknie. Na wtorek chemia i statystyka, a na środę ekonomika handlu. Jedynym plusem przyszłego tygodnia jest taki, że Misiek w końcu ze mną będzie na przerwach, bo już skończył kursy! ;* Cieszę się bardzo z tego powodu. :D I na szczęście jest już końcówka miesiąca i zaraz zaczyna się następny i coraz bliżej do świąt, ale też z dnia na dzień jest coraz mniej dni do wakacji. ;) Czas zakończyć pisanie na dzisiaj i iść spać, bądź popisać jeszcze z Miśkiem. <3 Dobranoc wszystkim. ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz