Kolejne Maniuchowe. :D
Dzień w szkole całkiem dobrze. Na informatyce znowu jakaś prezentacja, angielski oczywiście rozwiązywanie zadań w ćwiczeniach, a na polskim kończyliśmy "Cierpienia młodego Wertera". ;) Gdy przyszłam do domu czekała na mnie niespodzianka, na którą czekałam dwa tygodnie, aż w końcu się doczekałam i to jest najważniejsze! Nawet Miśkowi się humor poprawił, haha! :D A już się trochę obawiałam, ale jednak nie było czego. ;) Jutro kartkówka z podstaw ekonomi, fizyki i może pójdę poprawić z geografii, jeśli się nauczę, co jest mało prawdopodobne. -,- Dużo bardziej prawdopodobne jest to, że właśnie się rozchorowuję, a to nie jest dobre. Znowu katar, zatkany nos, problemy z oddychaniem i zmuszanie się do oddychania ustami. I hate it! Mam nadzieję, że w weekend wyzdrowieję, bo nie lubię robić sobie zaległości, natomiast za tydzień bawimy się u Mani na urodzinkach! :D
Kocham Cię! ;*
Uśmiech! i tak ma być zawsze ;* ;)
OdpowiedzUsuńmam nadzieję, że tak będzie. :D ;*
Usuń